Czarnoprochowce na inscenizacjach - dobre praktyki

Poniższy tekst powstał w 2011 roku w trakcie dyskusji o BHP czarnoprochowym, która odbyła się w tym wątku z udziałem przedstawicieli kilku grup  siedemnastkowych. Temat jest otwarty, zainteresowanych zapraszamy do polemiki na forum (konieczna jest rejestracja i wystąpienie o uprawnienia).

Broń czarnoprochowa jest niebezpieczna. Wszyscy to wiemy teoretycznie, wielokrotnie byliśmy świadkami mniej lub bardziej poważnych tego przykładów, a niedawno oglądaliśmy najgorszy. Nowożytna rekonstrukcja staje się zajęciem coraz bardziej niebezpiecznym dla wszystkich, którzy uczestniczą w inscenizacjach bitew. Wyeliminowanie broni palnej z inscenizacji mija się z celem, przeciwnie, każdy chętnie widziałby jej coraz więcej. Niestety pociąga to za sobą rosnące, bardzo realne zagrożenie. Sprawę komplikuje fakt, że broń bardziej niż dla swojego właściciela jest niebezpieczna dla osoby naprzeciwko lub stojącej obok w szeregu. Wszelkie środki ostrożności, jakie strzelec podejmuje, chronią więc przede wszystkim innych, a jego własne bezpieczeństwo zależy od ich właśnie ostrożności.

Jeśli mamy cali i zdrowi wracać z każdej następnej inscenizacji, musimy zrozumieć, czym jest bezpieczeństwo wobec broni palnej. Nie jest to coś, co każdy ma dla siebie i na własną odpowiedzialność. Jest to coś, co należy do nas wszystkich – dobro wspólne. Przy dużej już i stale rosnącej ilości broni nikt nie jest bezpieczny w pojedynkę, ale możemy być bezpieczni razem.

Dobro wspólne będzie zachowane dla wszystkich tak długo, jak wszyscy będą się o nie troszczyć. Nie wystarczy jeden strażnik, nie wystarczy grupa, każdy z osobna i wszyscy razem musimy dbać, żeby każdy z osobna mógł się dobrem wspólnym cieszyć. Z tą myślą powstał zbiór zasad, które mają chronić nasze wspólne bezpieczeństwo. Wynikają one przede wszystkim z naszych doświadczeń w posługiwaniu się bronią czarnoprochową w rekonstrukcji i ze znajomości zagrożeń, jakie stwarza. Nie będziemy ich narzucać, ale chcielibyśmy, żeby wszyscy uznali je za swoje własne – ponieważ w rekonstrukcji wszyscy występujemy jako równi, tylko tak będzie można je zachować.

Odpowiedzialność za przestrzeganie tych zasad spoczywa na nas wszystkich, ale szczególne role będą pełnić dowodzący oddziałami strzelczymi i organizatorzy imprez. Ci pierwsi dlatego, że będą decydować o tym, kiedy padają strzały, a ich położenie pozwoli im dodatkowo pilnować swoich oddziałów. Ci drudzy dlatego, że jako gospodarze to oni podejmują decyzje o przebiegu imprezy i inscenizacji oraz nadzorują zachowanie uczestników – tylko oni mogą stawiać warunki. Niemniej bezpieczeństwo to nasze dobro wspólne i nikomu nie wolno o tym zapomnieć.

1) Sprzęt, którego używamy, będzie czysty, sprawny i nieuszkodzony. Nie będzie miał zbyt luźno umocowanych elementów, które mogłyby dostać się do lufy i zostać wystrzelone. Dotyczy to w szczególności ładunkarzy i pobojczyków. Organizator lub człowiek przez niego wskazany będzie mógł przeprowadzić kontrolę techniczną sprzętu, zwracając uwagę na te cechy.

2) Pijani nie będą posługiwać się bronią i występować w inscenizacjach.

3) W czasie inscenizacji strzelać będą jedynie oddziały, na polu nie będzie pojedynczych strzelców. Osoby, które nie należą do grup tworzących oddziały strzelców, będą albo przydzielane do istniejących oddziałów, albo łączone w nowe oddziały z dowódcami wyznaczonymi przez organizatorów.

4) Oddziały będą ładować i strzelać wyłącznie na komendę swojego dowódcy. Jego zadaniem jest stwierdzić, czy jest czas na ładowanie i kiedy można oddać salwę.

5) Pod żadnym pozorem nie będziemy strzelających luf kierować w ludzi. Wszystkie strzały będą wycelowane wysoko.

6) O używaniu pobojczyków podczas inscenizacji będą decydowali organizatorzy. Reguły obowiązujące na poszczególnych imprezach będą ogłaszana odpowiednio wcześnie, nie dopiero na miejscu. Jeśli pobojczyki używane będą, przed oddaniem strzału musimy sprawdzać, czy na pewno nie znajdują się one w lufie. Będzie na to specjalna komenda. Nie będziemy stosować przybitek.

Póki co zalecamy zakazanie używania pobojczyków w ogóle (z wyjątkiem pistoletów, których bez tego nabić się nie da). Być może nie będzie to konieczne, jeśli okaże się, że pozostałe środki bezpieczeństwa są wystarczające.

7) Oddział będący w trakcie ładowania lub trzymający naładowaną broń nie będzie uczestniczył w walce wręcz. Nie będzie atakował i nie będzie atakowany. Dowódcy atakujących dopilnują, aby nie ruszać przeciw strzelcom z nabitą bronią. Jeśli zrobią to przez pomyłkę, dowódcy strzelców będą sygnalizować, żeby ich oddziału nie atakowano.

8) Żaden strzelec nie rozstanie się ze swoją bronią, jeśli będzie nabita. Nie pozostawi jej bez opieki ani nie odda w opiekę innemu.

Powyższy tekst (w formie pdf) dostępny jest do sciągnięcia stąd.